Możesz robić realne postępy w grze na pianinie, nie posiadając go. Układ klawiszy, twoje wyczucie rytmu i twój słuch przenoszą się z ekranu na prawdziwy instrument. Dotyk i dynamika nie, więc klawisze z mechanizmem młoteczkowym w końcu i tak trafią na listę. Oto co naprawdę warto w tym czasie ćwiczyć i gdzie ekran się nie sprawdza.
Chcieć ćwiczyć i mieć pianino przed sobą to dwa różne problemy. Może jeszcze go nie masz. Może masz, ale stoi w pokoju, gdzie nie możesz hałasować o 23, albo jesteś w pociągu, albo rodzina ogląda telewizję tuż obok niego. Ćwiczenia, które faktycznie udaje ci się wykonać, to te, które pasują do twojego prawdziwego życia, a telefon pasuje niemal wszędzie.
Do czego nadaje się telefon
Trzy rzeczy, i akurat są to te trzy, które mają największe znaczenie, gdy zaczynasz.
Pierwsza to wiedza, gdzie żyją dźwięki. Granie na klawiaturze ekranowej buduje tę samą mapę mentalną co prawdziwa: gdzie jest góra, gdzie skupiają się czarne klawisze, jak daleko musi skoczyć twoja dłoń. To nie to samo, co klawisze z mechanizmem młoteczkowym pod palcami, ale geografia się przenosi.
Druga to rytm i wyczucie czasu, i to tutaj telefon naprawdę błyszczy. Tryb spadających nut, taki jak gra na pianinie, trenuje cię, byś trafiał w nuty w czasie. Spowolnij utwór, gdy uczysz się ruchu, a potem przyspiesz z powrotem, gdy twoje dłonie poznają drogę.

Trzecia to twój słuch. Wyszukiwanie melodii, którą nucisz, albo wsłuchiwanie się, czy akord brzmi wesoło, czy smutno, nie wymaga żadnego specjalnego sprzętu. Słuch to rzecz, którą większość samouków żałuje, że nie zbudowała wcześniej, a telefon doskonale się do tego nadaje. Więcej o tym podejściu w jak grać na pianinie bez czytania nut.
Czy można pisać muzykę bez klawiatury MIDI?
Tak, i to jest ta część, którą ludzie najbardziej lekceważą. Komponowanie nie wymaga sprzętu. Wymaga tego, byś mógł położyć nutę, odsłuchać ją i zmienić zdanie.
W trybie tworzenia muzyki wstukujesz partie po jednej, a każda z nich staje się własną ścieżką. Twoje nuty pojawiają się jako bloki na osi czasu, więc możesz przeciągnąć nutę później, wydłużyć ją, zduplikować takt, który ci się spodobał, albo usunąć ten, który był zły. Ta ostatnia rzecz naprawdę zastępuje klawiaturę MIDI: grający na klawiaturze poprawia błędy, odgrywając fragment, aż będzie dobrze, a ty poprawiasz je, przesuwając blok. Ten sam efekt, bez kabla.
Jeśli akordy są wąskim gardłem, Chord Builder rozpisze je za ciebie. Wybierz dźwięk podstawowy i rodzaj, usłysz go i wstaw.
Ćwiczenie na laptopie zamiast na telefonie
Jeśli siedzisz przy komputerze, nie musisz niczego instalować. Nasza darmowa klawiatura w przeglądarce gra za pomocą klawiszy twojego komputera: rzędy liter odwzorowują klawisze pianina, a Z i X przenoszą cię o oktawę w dół lub w górę. Jest naprawdę przydatna do sprawdzenia układu akordu albo wyszukania melodii, gdy twoje dłonie i tak leżą już na laptopie.
To mała klawiatura na płaskiej powierzchni, więc traktuj ją raczej jako brudnopis niż instrument do ćwiczeń. Do sprawdzenia, jak brzmi akord, jest szybsza niż cokolwiek innego.
Gdzie telefon nie wystarczy
Bądź tu wobec siebie szczery. Szklany ekran nie da ci ciężaru prawdziwych klawiszy i nie nauczy twoich palców, jak mocno naciskać dla cichego dźwięku w porównaniu z głośnym. Dotyk i dynamika to umiejętność związana z prawdziwym pianinem. Jeśli twoim celem jest usiąść przy akustycznym fortepianie i grać ekspresyjnie, w końcu będziesz chciał czasu przy klawiszach z mechanizmem młoteczkowym.
To jednak problem na później. Nic z tego nie powstrzymuje początkującego od robienia realnych postępów już teraz.
Dziesięciominutowa rutyna
Gdy masz wolne dziesięć minut i żadnego pianina w pobliżu, to działa:
Zacznij od utworu w trybie gry na pianinie, spowolnionego do 0,5x lub 0,75x, po prostu by rozgrzać dłonie. Spędź kilka minut na klawiaturze do swobodnej gry, grając cokolwiek wychodzi, bez żadnego celu. Potem wybierz trzy akordy i przechodź między nimi, aż zmiana będzie płynna. To kompletna mała sesja i całość możesz wykonać na kanapie.
Rób tak cztery lub pięć razy w tygodniu, a w niecały miesiąc zauważysz różnicę. Trudne nigdy nie było te dziesięć minut, tylko to, żeby mieć instrument w zasięgu ręki, kiedy się pojawiły.
